
Dzięki czujności i uważności mieszkańców – w szczególności Pana Tomasza Mazura – udało się ocalić od zapomnienia fragment dawnego dziedzictwa: piaskowcową płytę z cmentarza ewangelickiego.
To tylko jeden element z wielu znalezionych na gruzowisku nieopodal wsi. Inne wciąż pozostają rozproszone, wtórnie użyte lub zwyczajnie porzucone.
Mówimy wprost: jako społeczność przez dekady traktowaliśmy te miejsca użytkowo, nie jak przestrzeń pamięci. Po 1945 roku cmentarze ewangelickie, kirkuty stały się „magazynem materiału”. Płyty nagrobne trafiały do fundamentów domów i stodół, wzmacniały drogi i podwórza, służyły jako chodniki, stopnie, a nawet elementy nowych upamiętnień. Zdarzało się, że fragmenty dawnych pomników wykorzystywano przy budowie kapliczek czy naprawie murów przy kościołach.
To nie jest wygodna część historii, ale jest nasza. I co najsmutniejsze – to nie tylko przeszłość. Takie przypadki wciąż się zdarzają.
Dlatego reagujemy. I prosimy o czujność.
Jeśli widzisz miejsca składowania takich elementów, planowane przenoszenie lub użycie dawnych nagrobków – daj znać.
Gwarantujemy anonimowość. Reagujemy na bieżąco (czasart@gmail.com)
Chcemy, żeby ta konkretna płyta wróciła w godne miejsce – nie jako materiał budowlany, tylko jako świadectwo czyjegoś życia. Jesteśmy w trakcie rozmów z księdzem proboszczem i liczymy na dobre rozwiązanie.
Pamiętajmy – cmentarz, niezależnie od wyznania – to przestrzeń pamięci.
Zadbajmy o to wspólnie.
Fot: Stowarzyszenie Czas ART
Wizualizacja rekonstrukcyjna AI (ostatni obraz) wykonana na podstawie fragmentu oryginalnej tablicy. Uzupełnienia mają charakter hipotetyczny.



