
Prawa autorskie to nie ozdoba i nie „widzi-mi-się artystów”. To prawo do własności intelektualnej — do pomysłu, kompozycji, stylu, projektu. Twórca ma prawo decydować, czy i na jakich warunkach jego praca może być wykorzystana, przerobiona, powielona. Bez zgody i bez podpisu autora/autorki nie ma mowy o uczciwej współpracy — jest za to normalizowanie praktyk, które niszczą zaufanie i obniżają poziom kultury.
Miasto też musi to respektować. Przestrzeń publiczna nie jest miejscem na „kopiuj-wklej” ani na udawanie, że podobieństwa nie istnieją. Jeśli chcemy murali, które budują dumę, to musimy budować je na oryginalności, transparentności i szacunku do autorstwa.
Poziom absurdu w naszym kochanym mieście Wschowa bywa naprawdę trudny do opisania 😞
Dziękujemy Joannie Lewandowskiej za uważność i odwagę w wyrażaniu opinii ❤️
Po ostatnich „muralach”, w których traktuje się przestrzeń publiczną jak prywatny folwark sprawa muralu przy Wolsztyńskiej przelała czarę goryczy. Jeśli mural wygląda jak odtworzenie cudzej, rozpoznawalnej pracy to mamy czytelny sygnał, że własność twórców jest tu nic niewarta. Znowu brak standardów. Znowu brak szacunku do sztuki i do ludzi, którzy ją tworzą. To cios w kulturę, uczciwość i wiarygodność.

